26 września 2017, 01:21 Komentuj (1)

Siadam w fotelu w miarę wygodnie.
Po gorącej kąpieli czuję jak ciepło ucieka przez pory
Mojej skóry.
Natarłam głowę olejkiem i chłonę zapach
Jak gąbka wodę.
Śpisz już.
Słyszę Twój równomierny oddech.
Ostatnie dni nie były dla nas przejrzyste.

Znów o nim myślę.
Sama już nie wiem dlaczego wciąż jak zadra
Dlaczego wciąż przewija się w moim życiu.
Bądź szczęśliwy - myślę i tak zawsze myślałam.
Najgorsze są rozczarowania kiedy myślisz, że
To szczescie zapukało już do jego okien.
Spotkałam go. Po tak długim czasie.
Znów namieszał mi w głowie tak, jak te parę lat wstecz
Miesiąc przed moim ślubem.
Widziałam go przez jedną noc.
To takie dziwne uczucie gdy dwóch mężczyzn, ktorych się kochalo
Jest w tym samym czasie i w tym samym miejscu.
Czułam jego wzrok na sobie.
Czułam, że nie jestem mu obojętna.
Mam błoto w głowie po słowach, że nie jest z nią szczęśliwy.

Czasem sobie myślę, że wciąż mnie kocha.
Skrywa to gleboko w sobie
Ale.nie potrafi o mnie zapomnieć.
Nie kocham go lecz niewidzialna dla mnie nić
Jest między mną a nim.

Jesteś setki kilometrów ode mnie.
Jesteś przy kimś.
Śpisz może głębokim snem
Lub znów sypiesz klamstwami do.niej
O miłości, szczerości i zaufaniu.
Lub znów pokłóceni śpicie na odwroceni od siebie
Na dwóch końcach łóżka.

Wciąż życzę Ci jak.najlepiej.
Choć chcę Cię.mieć w swoim życiu
To uważam, że.to nie jest dobry pomysł.
Mieliśmy się kiedyś.
Nie dane było nam w tym samym czasie
Tęsknić za sobą.

Słyszę Twój oddech.
Nagle niespokojny tak
Jakbys wiedzial, ze moje mysli uciekly na chwilę od Ciebie.
Zawsze byłeś tylko Ty.
Od kiedy pamiętam to tylko Ty...
Choć ranisz, choć smucisz,
B...

Wspomnienia

20 września 2017, 15:20 Komentuj (0)

To nie uderza w tył głowy z bólem.
To taki ciepły podmuch powietrza na wspomnienie
Dni, które uciekły bezpowrotnie.
Czas troski i beztroski.
To nie było łatwe dzieciństwo, ale nie było też koszmarem.
Inni mieli lepiej. Inni mieli gorzej.
Pamiętam spacery z tatą na stary poligon wojskowy.
Kochałam przyrodę.
Wciąż ją kocham.
To było takie miejsce odskoczni.
Pamiętam jak pojechaliśmy tam na rowery i moja siostra chciała zjechać z olbrzymiej góry.
Tata zadecydował, że pierwszy spróbuje.
To było niebezpieczne, nie chciał by zjechała.
Do dziś pamiętam jego obolałą twarz po upadku.
Jak z mamą jeździło się na starą działkę dziadków.
Między wzgórzami stał stary czołg.
W oddali widać było stare bunkry...
Pamiętam jak odbywały się tam zawody na crossach.
Pierwsze piwo w plenerze z chłopakami...

Pamiętam jak chodziliśmy tam na spacery.
Pierwsze pocałunki.
Pamiętam jak oglądaliśmy razem chmury a Ty dziwiłeś się, że odnajduję w nich tyle kolorów i kształtów...
Zapach traw, kwiatów i kurzu unoszącego się pod naszymi stopami...
A potem 4lata później piliśmy tam regionalny trunek.
Padło wiele słów.
Szczerych.
Bolesnych i tych euforycznych.
Wtedy jeszcze nie trzymaliśmy się za ręce.

Milion wspomnień ze zwyklego ugoru...

Wracam myślami do dzieciństwa.
Pamiętam stary warzywniak przy sąsiednim bloku.
Dziecięce rozkminy gdzie wychodzi ekspedientka do toalety.
Kiosku już nie ma.
Drzewa obok też, zniszczyła je wichura.
Drugi kiosk nie istnieje.
Pamiętam czasy gdy z pieniędzmi było ciężko, a mimo to tata kupował mi dropsy mleczne gdy odprowadzał mnie do przedszkola.

Placu zabaw już nie ma.
Zjeżdżalni wysokiej, z dwoma gałęziami.
Jedna do piaskownicy, druga na wyboisty pseudobeton z drobnymi wlamymi kamykami.
Rurki, na ktorych robiło się fikołki a obok duży trzepak.
Chustawki, jedna zawsze była zepsuta i ślad po starej karuzeli...
Dziś nie ma nic. Tylko trawnik przypomina mi o tym, że było tu stare drzewo, pod którym na kocu bawiłam się lalkami z przyjaciółką.

Wszystko się zmienia.
My.
Czas.
Miejsca.
Nigdy nic nie będzie już takie samo...

14 września 2017, 11:02 Komentuj (1)

Wieje wiatr jakby miał wszystkie puste i pełne głowy oderwać od ciał.
Pamiętasz tamtą jesień?
To miała być nasza pierwsza.
I pierwsza zima.
Pamiętam gdy po południu czekałeś na mnie na ławce pod blokiem.
I tamten zapach powietrza.
Pamiętam gdy później gnieździłam w sobie nadzieję,
że pewnego dnia bez zapowiedzi zobaczę Cię tam znów.
Pamiętam dni gdy nie chciałam spać bo sniłeś mi się.
Pamiętam noce i pobudki z płaczem, że Cię nie ma...
Że już nigdy Cię przy mnie nie będzie...

Tamten czas był ciężki. Jak kamień.
Tak jakby upadł na mnie, a ja nie mogłam go z siebie zrzucić.
Wierzyłam, że wrócisz.
Wierzyłam, że wciąż mnie kochasz...

Minęło tyle lat... jesteś ze mną.
Jesteś przy mnie.
Mam Ciebie.
Ty masz mnie.
Taka miłość zdarza się raz.
Raz na całe życie.
Wciąż nasza historia budzi tyle emocji.
I tylko ten wiatr przypomina mi tamten mroczny czas.
Ale teraz to już nie ma znaczenia.
To nie ma żadnego znaczenia.

Nowy początek

13 września 2017, 10:56 Komentuj (2)

Jestem. Mylog/myspot upadł.
13lat bloga trafił szlag. Trudno.
Żyję dalej.
Widać to był znak.
Znak by rozstać się z przeszłością i nigdy do niej nie wracać.

Jestem. Tu i teraz. Znów piszę.
Już wiele razy mówiłam sobie, że jeszcze do tego wrócę.
Nie ucieknę od tego nawet gdybym chciała.
To silniejsze ode mnie.

Jestem. Jesteśmy. Na zawsze razem.
Dłoń w dłoń. Choć nie zawsze jest cukierkowo.
Bywa burzowo. Gradowo.
Czasami nawet przejdzie tornado, ale oczyści jedynie atmosferę.
Bez szkód.

Moja psychika ma się średnio.
Kryzys przedtrzydziestkowy puka do moich drzwi.
Za chwilę będzie dzwonił dzwonkiem.
Potem wręcz będzie walił pięściami w drzwi.
Nie tylko ja tak mam. Nie tylko ja mam poczucie pustki.
Czegoś brak mi w tym życiu, choć mam tak wielę - rodzinę.
Zdrowia nie ma.
Uczę się akceptować to, jak jest.
Uczę się akceptować tę głupią małpę, która plącze mi w życziu.
W moich myślach.
W mojej krwi.
To trwa już 2,5 roku, a ja wciąż nie potrafię zaakceptować tego stanu rzeczy.

Zapach jesieni w powietrzu.
Góry reanimowały mnie, wskrzesiły na nowo.
W lasach kwitną wrzosy. Jarzębina pyszni się kolorem pomarańczy.
Liście żegnają się przed ostatnim lotem.
Dziś. Jutro. Nieważne. Trwam.
Byle byś przy mnie był.
Więcej nie potrzebuję.

archiwum

  • 2017

  • październik
  • wrzesień
  • kategorie

    linki

    © 2003-2007 copyright ownlog.com