28 lipca 2018, 19:39 Komentuj (1)

Wolność
Moje relacje z tż znormalniały wiec nie w glowie mi ktokolwiek inny.
Te upaly mnie wykoncza.
Na nic sil nie mam a samo nic sie nie zrobi...

25 lipca 2018, 18:25 Komentuj (1)

Starałam się trzymać na dystans.
Starałam się go unikać...
Nie sposób to robić...
Sam przyszedł, zagadywał.
Puścił mi nawet oczko dzisiaj żebym się uśniechnęła.

Wróciłam do domu z obietnicą samej siebie: nie będę dziś o nim myśleć.
I chuj z tego. Nagle napisał krótki komentarz i znów.
Nie chcę tego...
Jeszcze kilka tygodni i nigdy wiecej sie nie spotkamy...

20 lipca 2018, 21:18 Komentuj (0)

Poznałam faceta.
Parę lat starszy.
Żonaty.
Dzieciaty.
Nie było by nic w tym dziwnego poza faktem, że po powrocie z pracy przewija się w moich myślach.
Dziwne... Nie mam nagłych uderzeń serca. Nie jestem zauroczona. On?
Jest przeciętnej urody, ale ma coś tak tajemniczego w tych oczach, że nie sposób go rozgryźć. Nie rozumiem samej siebie.

Rozmawialiśmy....
W pewnym momencie:
On: jesteś brudna, masz coś na twarzy.
Ja: wiem

I po około 10 sekundach patrzenia mi w oczy dotknął palcem mojej twarzy w dość nieudolny sposób trącając moje okulary...
Nie przywykłam do takich kontaktów z ludźmi, których znam zaledwie parę tygodni... Nie lubię dotyku innych ludzi, cenię moją przestrzań i moją granicę. Nie wiem o co chodzi... Może wkręcam coś sobie, ale wita się ze mną siada dość blisko mnie, zagaduje, żartuje...
Nie wiem dlaczego, ale przeczucie podpowiada mi, że jakieś wrażenie na nim robię. Nie wiem co mialby widzidc we mnie - beczółce jako rzecze mój mąż... Nie stroję się do pracy. Nawet nie maluję a on mimo to zagaduje. Moze po prostu chce być dla mnie mily...?

07 lipca 2018, 00:18 Komentuj (0)

Codzienna bitwa myśli w głowie.
Życie vs śmierć.
Ponoć każdy oddech daje nam życie a jednocześnie zabija.

Nowa praca.
Pierwszy miesiąc już za mną i mogę szczerze powiedzieć, że jest dobrze.
Nie budzę się ze strachem
Każdy dzień to jakaś motywacja.

Czekam az obudzi sie we mnie nadzieja.
I wreszcie zgubie te nadprogramowe kg. Moze wtedy poczuje sie lepiej

19 maja 2018, 11:57 Komentuj (1)

"Jezu, ufam Tobie.", " Jezu, Ty się tym zajmij."

Ile razy wypowiadałam te słowa.
Tylko On ma moc sprawczą aby ruszyć wszechświat.

Zaraz zaczynam pracę moich marzeń, aż się boję mówić o tym głośno... Sama nie wiem jak to się stało, że tak potoczyły się moje losy. Nie wiem. Nie mam pojęcia... Wszystko pozostawiłam ufnie Bogu, choć czasami jest mi zwyczajnie przykro gdy patrzę na moje życie wstecz. Mimo wszystko mam wiele, wiem, że przy mnie jest choć nie zawsze to czuję.

Pierwszy raz od kiedy urodziło się moje dziecko wyjechałam sama. Niby kilkanaście dni, ale miałam w sobie niepokój jak to moje małe sobie poradzi bez mojej obecności. Jest już duży i został z tatą więc problemu praktycznie nie ma. Rozmawiamy na Skype.

Siedzimy u niej. Ostatni raz byłam tutaj 3 lata temu. Przypomniałam sobie dlaczego nie lubię latać samolotem. Zmiany ciśnienia nie działają na mnie korzystnie. Nie jest źle, jakoś się dogadujemy. Wczoraj wpadłam w płacz. Walka z nowotworem nie jest zakończona. Cały czas siedzi w jej głowie. Na razie mamy czekać, za jakiś czas znów rezonans. Operacja niesie ze sobą duże ryzyko. Bez operacji? Może być to samo. Najbardziej boi się, że zostanie warzywem... Część guza otacza główną tętnicę. Inna część niedaleko obszaru odpowiadającego za funkcje życiowe. Chemia nie zadziała. W tych miejscach niezalecana jest radioterapia. Próbujemy alternatyw bo co nam pozostało?

Chciałabym mieć własny kąt. Swój ogródek. Nawet jeśli by był mały. 8-10 arów by mi wystarczyło. Dom nawet 100metrowy... Chciałabym po prostu czuć się jak u siebie a nie wiecznie jak intruz... :(



01 maja 2018, 22:11 Komentuj (2)

Nie bylo mnie tutaj wieki.
Nie uciekne od tego nawet gdybym chciala. Po prostu potrzebuje pisac.

Ostatnie miesiace byly pelne zawirowan.
Jak to w zyciu raz na wozie a raz pod wozem.
Nie mam w zyciu zludzen z drugiej strony mam wrazdbie, ze wiele rzeczy jest niezaleznych i zaleznych od nas samych. Czasami to kwestia nastawienia.

28 grudnia 2017, 12:57 Komentuj (2)

Druga śmierć w rodzinie.
Druga w ciągu miesiąca.
Bolesne, ale trochę to lżejsze gdy odchodzi wiekowa osoba.
Taka, która już całe życie ma za sobą.

5lat temu chodząc po korytarzu pulmonologi, onkologii widziałam ludzi, których za parę chwil nie było.
Tych, ktorych pokochałam, którzy byli najbliźsi mojemu mężowi
Straciliśmy. Teraz powtórka z rozrywki...
Widzę kogoś kogo kocham kto wygrał walkę z rakiem,
Ale przegrał pelnosprawnosc.
Na tej samej sali dwie panie z guzami.
Jedna z wyrokiem - glejak wielopostaciowy.


Ciezko.

27 grudnia 2017, 01:11 Komentuj (1)

Patrzę na moje śpiące dziecko i dziękuję Bogu, że jest zdrowe.
Wokół tyle cierpienia, że samą mnie w środku ogarnia strach.
Strach, że ten cholerny rak zbliża sie coraz bardziej.

Gdybym mogła wybrać jak umrzeć
To chciałabym mieć te 70, może 80lat i po prostu zasnąć.
Odejść bez bólu w ciszy, ale nie w samotności.

Nie mogę spać.
Człowiek napatrzy się na te wszystkie choroby, na ludzi zbesztanych przez życie.
Momentami czuję się jak wrak emocjonalny.
Ile jeszcze przetrwam?
Nie mam nawet 30lat a już tak wiele przeżyłam.
Czasami boję się przyszłości.
Nie wiem co czeka za drzwiami.
Jedna wielka niewiadoma.

Chciałabym by wszystko bylo w porządku.
Czasami w głowie budzi sie zazdrość o własny kąt (nie stać mnie jak i wielu ludzi na kredyt) czy o dobrą pracę.
Zycie dziwnie się układa.
Mam wrażenie, że nie ma co planować bo zycie weryfikuje wszystkie plany.
Często boleśnie.

16 grudnia 2017, 23:50 Komentuj (1)

Często budzę się w nocy i mam wrażenie, że to jakiś zły sen
Coś w rodzaju Matrixa.
Że to wszystko tylko moje chore wyobrażenia...

12 grudnia 2017, 15:46 Komentuj (0)

Ostatni tydzień był ciężki.
Nagle widzieć człowieka po cięzkiej operacji jest szokiem.
Widać ubytki, widać to, co trzeba było stracić by żyć.
Karmić, myć, opatrywać rany.
Dobrze, że nie wszystko to na mojej głowie. Panie pielęgniarki różne.
Salowe przekochane - one odwalają najtrudniejszą robotę.
Jestem wdzięczna, że jest.
Że żyje.
Ciężko było samej to ogarniać, ale już mama mi pomaga.


Babce dziś powiedzieliśmy co się z nią działo.
Reakcja taka jakiej się spodziewałam.
Biadolenie jaka to ona jest nieszczęśliwa.
A kto tu naprawdę jest nieszczęśliwy?
Na pewno nie babka bo to nie ona ma niedowład.
Idiotka.

archiwum

  • 2018

  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2017

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • kategorie

    linki

    © 2003-2007 copyright ownlog.com